Czytaj dalej
Jak wiadomo potężny tort w postaci gorzelni słodowych jest w Szkocji w większości podzielony przez dużych lub bardzo dużych graczy. Istnieją jednak firmy rodzinne, które nie tylko są właścicielami gorzelni, ale działają w branży na innych polach, np. niezależnym bottlingu. Taką firmą jest właśnie Douglas Laing & Co.
Rodzinne gorzelnie
Fred Douglas Laing założył swą firmę w 1948 roku. Zaczynał skromnie – od kilku beczek z blended whisky i jedną marką King of Scots. W 1972 roku do firmy dołączył jego syn, Fred Jr., a w 2013 roku córka Freda Jr., Cara. Obecnie spółka ma bardzo duże portfolio, własne marki whisky, własną gorzelnię (Strathearn w Highlands), zajmuje się też niezależnym bottlingiem oraz dystrybucją innych alkoholi, np. rumu Dictador.
Słów kilka o Douglas Laing & Co.
Whisky z serii Remarkable Regional Malts. Timorous Beastie reprezentuje region Highland. Nazwa (tłum. „Bojaźliwa bestia”) odnosi się do wiersza Roberta Burnsa „Do myszy”. Świetny, niefiltrowany na zimno i nie barwiony blended malt, w którym znaleźć można destylaty m. in. z Dalmore, Glengoyne, czy Glen Garioch. Słodko, owocowo, kwiatowo i lekko pikantnie.
Timorous Beastie NAS Highland Blended Malt 46,8%
Scallywag to łobuziak, który bezpośrednio odnosi się do Binksa, foksteriera w rodzinie Laing. Ta ściśle limitowana blended malt whisky zawiera destylaty ze Speyside (m. in. z The Glenrothes, Mortlach i The Macallan), nie jest ani filtrowana, ani barwiona, maturacja odbyła się w beczkach po sherry, a moc jest naturalną mocą beczki. Swą głębią i łagodnością nie ustępuje świetnym słodowym whisky!
Scallywag 12yo Speyside Blended Malt 53,6%
The Gauldrons, podobnie jak i inne whisky z serii Remarkable Regional Malts, nie jest filtrowana i barwiona. Jej nazwa oznacza „Zatokę burz” i odnosi się do zatoczek u wybrzeży Campbeltown. I to właśnie z tamtejszych słodów została zrobiona. Być może ze wszystkich 3 tamtejszych gorzelni? W każdym razie – będzie morsko, słodko i nieco pikantnie…
The Gauldrons NAS Campbeltown Blended Malt 46,2%
Kolejna przedstawicielka serii Remarkable Regional Malts, tym razem stanowiąca mieszankę 2 słodowych whisky z Lowlands. Oczywiście nie filtrowana, nie barwiona, finiszowana dodatkowo ostatni rok w beczkach po słodkim francuskim winie Riversaltes. Aromatyczna, finezyjna, bezkompromisowa i wybujała – niczym Epikurejczyk z Glasgow lat 30-tych XX wieku…
The Epicurean NAS Riversaltes Wine Finish Lowlands Blended Malt 48%
Dymna i morska, ale i subtelna whisky. Mieszanka słodowych destylatów ze szkockich wysp, m. in. z Arran, Orkadów, czy Jura. Oczywiście nie filtrowana, nie barwiona, starzona w beczkach po bourbonie. Jak każda whisky z serii Remarkable Regional Malts wydawana w małych partiach. Świetny wstęp do zrozumienia na czym polega fenomen wyspiarskich whisky.
Rock Island NAS Islands Blended Malt 46,8%
Tym razem klasyka gatunku. Big Peat to whisky w wielu już kręgach wręcz kultowa. Oczywiście bez filtracji i barwienia oraz słody z Islay (m. in. z Caol Ila, Bowmore, Ardbeg, a nawet nieistniejącej Port Ellen). Szpital, jodyna, torf, ziemia, nafta, popiół i lukrecja. Pozycja obowiązkowa do spróbowania!
Big Peat NAS Islay Blended Malt 46%
Świetna edycja limitowanej Scallywag, stworzonej z destylatów z wiodących gorzelni ze Speyside, które starzone były wyłącznie w beczkach po sherry Oloroso i Pedro Ximenez. Whisky, która rozgrzewa, otula ciepłą słodyczą i całym mnóstwem akcentów świątecznych. Butelkowana z naturalną mocą beczki. Rzecz, wobec której nie można przejść obojętnie…
Scallywag Winter Edition NAS Sherry Casks Cask Strenght Speyside Blended Malt 52,6%
„Epikurejczyk” w wersji z oznaczeniem wieku. Zawiera co najmniej 12-letnie destylaty z Lowland, a ściślej – ze Wschodu i Zachodu Szkocji. Świeża, pełna, owocowo-słodka whisky z pikantnymi akcentami w finiszu. Jeśli miałaby być wstępem do szkockiej whisky – byłby to początek przygody z iście wysokiego C!
The Epicurean 12yo Lowland Blended Malt 46%
Ciekawe wcale nie musi być drogie. Znakomite jakościowo – również. Douglas Laing właśnie to udowadnia. A gdy sięgniemy głębiej do dossier firmy znajdziemy także i prostsze blendy (King of Scott), jak i koneserskie niezależne bottlingi z serii Provenance, czy Old Particular. Wybór jest ogromny. A sięgać warto, bo jest tam i jakość, i pasja. Co czuć w każdej kropli destylatów od Duglas Laing.
Całe mnóstwo dobrego