Czytaj dalej

Scapa, czyli z widokiem na Scapa Flow






Swego czasu na Orkadach działało pół tuzina licencjonowanych gorzelni whisky.

Wśród nich były m. in. nieistniejące już Kirkwall i Stromness oraz po dziś dzień produkujące sąsiadki – Highland Park i Scapa.

Ta pierwsza jest sporo starsza i dużo bardziej znana. Co do Scapa można najogólniej powiedzieć, że jest na etapie nabierania głębszego oddechu.

6 licencjonowanych gorzelni






Na północno-wschodnim wybrzeżu Szkocji, otoczony przez lodowaty Atlantyk, leży archipelag 67 wysp, z czego około 20 jest zamieszkanych.

To Orkady. Pomimo częstokroć ekstremalnych wręcz warunków do bytowania, ludzie pojawiają się tu od bez mała 5 tysięcy lat (w dawnych wiekach także Wikingowie).

Na największej z wysp archipelagu znajdziemy dwie gorzelnie, z których nieco mniej znaną jest Scapa.

Orkady, czyli na dzikiej północy

Położenie

Scapa znajduje się na największej wyspie Orkadów - Mainland.

Położona jest w południowo-wschodniej części wyspy, zaledwie 2 kilometry od centrum największego miasta na wyspie – Kirkwall.

Roztaczają się stąd piękne widoki na Scapa Flow – osłoniętej wyspami zatoki/cieśniny mającej dla Orkadów strategiczne znaczenie.

W bezpośrednim sąsiedztwie (zaledwie 800 metrów dalej) znajdziemy gorzelnię Highland Park. Obie gorzelnie przyporządkowano do regionu Highland.

Etymologia nazwy

O konkretnym znaczeniu nazwy Scapa wiadomo niewiele.

Pochodzi ona od staro-nordyckiego słowa „Skalp” oznaczającego „Łódź”.

Prawdopodobnie ma to związek z położeniem destylarni – tuż obok zatoki Scapa Flow, w miejscu spotkania Morza Północnego z Oceanem Atlantyckim.

Początki

Scapa powstała w miejscu dawnego młyna.

Zbudowali ją w 1885 roku dwaj blenderzy z Glasgow – Johna T. Townsend i niejaki Macfarlane.

Ten pierwszy zostanie kierownikiem destylarni i pozostanie na tym stanowisku do 1919 roku.

Od samego początku Scapa była małą, prywatną gorzelnią, wyposażoną w ówcześnie bardzo nowoczesną aparaturę (np. alembiki ogrzewane parą, zamiast węglem) i produkująca destylaty do blendów.

Pożar i pierwsza zmiana właścicielska



W latach 1919-1934 pieczę nad Scapa przejęła spółka Scapa Distillery Co.

Zaraz po przejęciu przez nowych właścicieli w gorzelni wybuchł poważny pożar.

Odratowały ją niemal cudem „niedobitki” żołnierzy z Grand Fleet, wojennej floty Royal Navy stacjonującej w Scapa Flow podczas I Wojny Światowej.

Marynarze utworzyli coś na kształt łańcucha, dzięki czemu łatwo mogli podawać sobie wodę morską wiadrami z rąk do rąk.

Krótki zastój i nowi właściciele


W latach 1934-1936 produkcję w Scapa na krótko wstrzymano.

W 1936 roku gorzelnię zakupili bracia John i Maurice Bloch (Bloch Brothers), którzy ówcześnie byli także właścicielami dwóch innych gorzelni – Glengyle i Glen Scotia.

Scapa potrzebna im była do zapewnienia zapasów destylatów słodowych do ich flagowego blenda – Ambassador.

Okres „panowania” braci w Scapa trwał nieprzerwanie do 1954 roku.

Hiram Walker w Scapa

Dla braci Bloch przemysł gorzelniczy stanowił jedynie mniejszą część ich działalności w biznesie. Dlatego w 1954 roku sprzedali Scapa spółce Hiram Walker & Sons, która zarządzała Scapa aż do 1987 roku.

W tym czasie, szczególnie w roku 1959, przebudowano gorzelnię oraz wstawiono doń alembik typu Lomond wash still. Działał on zgodnie ze swym pierwotnym przeznaczeniem aż do 1979 roku.

W 1966 roku zlikwidowano własne słodownie podłogowe (dostawcą słodu została firma Simpsons mająca swą siedzibę na szkockim kontynencie), a w 1978 roku zakład ponownie zmodernizowano.

Ostatnie „zmiany” właścicielskie

W 1987 roku Hiram Walker & Sons został „wchłonięty” przez Allied Lyons, którzy z kolei przekształcili się w Aliied Domecq (1994 rok).

Na koniec Allied Domecq w 2005 roku, ostatecznie, przeistoczyło się w Pernod Ricard, które właścicielem Scapa pozostaje do dziś.

Spółką zależną zarządzającą gorzelnią w imieniu Pernod Ricard jest Chivas Brothers Holdings.

„(…) Czas posuchy wody łaknie…”

Wróćmy jeszcze na chwilę do roku 1994. Od tego roku, przez kolejnych 10 lat, produkcja w Scapa zostanie ponownie wstrzymana.

Jedynie sporadycznie niewielką ilość whisky wytwarzać tu będą zaprzyjaźnieni pracownicy pobliskiej gorzelni Highland Park (od 1997 roku, przez kilka miesięcy w roku).

Pierwotna, pełnoetatowa produkcja zostanie wznowiona dopiero w październiku 2005 roku.

Przeprowadzono też gruntowny remont (2004-2005), którego koszt wyniósł 2,1 miliona funtów.

Produkcja w Scapa

Scapa produkuje stosunkowo niewiele – niecałe 1,5 miliona litrów destylatu rocznie. Praca odbywa się na jednej parze alembików, z których wash still jest typu Lomond. Używa się tu jednej kadzi zaciernej i kadzi fermentacyjnych (stal nierdzewna).

Fermentacja trwa około 70 godzin. Słód tu wykorzystywany jest nietorfowy. Woda do zacierania pochodzi ze źródeł Orquil, usytuowanych na pobliskich wzgórzach. Korzysta się także ze źródła Lingro Burn (woda techniczna).

Co do beczek – używa się tu tylko dębu amerykańskiego typu first fill po whiskeys z Tennessee i Kentucky. Dojrzewanie odbywa się na miejscu, w magazynach, gdzie stale kontrolowany jest wpływ soli w powietrzu na whisky ze Scapa.

Charakter whisky ze Scapa

Whisky ze Scapa jest lekka, nietorfowa (poza jednym wyjątkiem, o którym później).

Powstają tu miękkie, jedwabiste destylaty, pełne słodkich nut wanilii, czekolady, owoców, orzechów i delikatnej mgiełki morskiej soli.

Delikatność tutejszej whisky nadają ciekawie zmodernizowany alembik typu Lomond, dość długa fermentacja oraz woda, która choć przepływa przez torfowiska, dostarczana jest do gorzelni specjalnymi rurociągami – by zapewnić jej odpowiednią miękkość i lekkość.

Portfolio


Scapa jest małą gorzelnią, a gros produkowanych w niej destylatów trafia do blendów (Ballantine’s, Chivas Regal). Toteż nie dziwi, że jej portfolio nie jest zbyt imponujące i szerokie.

Co prawda już w latach 90-tych XX wieku produkowano tu wersję 12-letnią, którą zastąpiono 14-latką w 2004 roku. Następnie 14-latkę zastąpiono w 2009 roku wersją 16-letnią. 16-latka zniknęła z rynku w 2016 roku. W międzyczasie ukazały się 2 wersje NAS Scapy – Skiren (2015 rok, nietorfowa) i Glansa (2016 rok, finiszowana po torfowej whisky). W 2005 roku wydano jeszcze limitowaną wersję 25-letnią. A poza tym – pozostają niezależne, zresztą nieliczne, niezależne bottlingi.




Dla Scapa przyszłość tkwi w stabilności.

Niewielka produkcja naprawdę niezłej whisky, do tego otwarte w 2015 roku centrum dla odwiedzających – widać, że w Scapa nie myślą może o spektakularnych sukcesach, acz z drugiej strony nie chcą także dobrowolnie rezygnować ze swej niewielkiej, ale jednak, części tortu.

Gdyby tak jeszcze kilka nowych bottlingów, tak dla urozmaicenia portfolio… i można promować Orkady, archipelag, gdzie, np. ma miejsce najkrótsza trasa lotnicza na świecie (1,5 mili i niecałe 1,5 minuty lotu z Westray na kontynencie do Papa Westra na Orkadach)…

Przyszłość

Zaglądaj na kukunawa.pl

Po więcej historii i dobrej whisky