Lata 500-800 n.e. to okres świetności Irlandii, która stała się w owym czasie kolebką nauki i świętych. Zgodnie z przekazaniami samych rodowitych Irlandczyków, sztuka destylacji whisky przybyła na wyspę około 500 roku z misjonarzami, którzy dotarli do Irlandii z innych zakonów, umiejscowionych we Francji. Święty Kolumb wraz z pozostałymi misjonarzami dotarł na wyspę Iona w 521 roku. Oczywiście nie istnieją pisemne dowody potwierdzające tezę, że to właśnie z nimi przypłyną sekret wytwarzania whisky, ale z całą pewnością można się pochylić, nad taką możliwością.
Czy to Święty Kolumb przybył do Irlandii z wiedzą dotyczącą destylacji whisky?
Większe prawdopodobieństwo dotyczy tego, że w roku 1100, aptekarze, pracujący w Salerno we Włoszech, rozwinęli sztukę destylacji, znacząco przyczyniając się do jej popularyzacji.
Pewne jest również to, że medycyna starożytnych Greków i Rzymian ułatwiła cały proces, gdyż potrafiono już wytwarzać esencję czy nawet czysty alkohol ze zbóż, ziół i wina, którym upijano się wieki temu, zanim destylacja wdarła się do produkcji mocnego alkoholu i zawładnęła sercem szkockich górali.
Pierwsze próby destylowania alkoholu, podejmowane przez włoskich aptekarzy wyglądały następująco – płyn podgrzewano w ceramicznym naczyniu (szklane produkowano znacznie później), para która powstawała, była kondensowana w destylatorze lub alembiku, umieszczonym nad naczyniem. Następnie skroplona para przepływała przez rurę do zbiornika.
Aptekarze w XIII wieku pracowali również w klasztorze i to głównie tam, destylowali alkohol – przede wszystkim w celach leczniczych. Dodawali do niego cukier, zioła, a z mikstur powstawały znakomite i co najważniejsze – skuteczne lekarstwa, na wszelkie bolączki ciała i duszy.
W 1170 roku angielskie wojska prowadzone przez Henryka II podbiły Irlandię. Odkryto w tym czasie wiele dobrze funkcjonujących gorzelni, co może oznaczać, że w momencie, gdy włoscy aptekarze nieśmiało destylowali alkohol w klasztorach, na irlandzkich terenach sztuka wytwarzania whisky miała się już całkiem dobrze. To w Irlandii został wykuty termin, którym posługujemy się do dziś w odniesieniu do whisky, czyli wody życia - „
uisge beatha”. Według przekazów, w gorzelni Bushmills umiejscowionej w Irlandii Północnej, alkohol produkowany jest od roku 1276.
Rozwój sztuki destylacji i znaczący wzrost „produkcji” alkoholu związany jest z przełomowym wydarzeniem, które objęło kontynent europejski – dżuma nazywana czarną śmiercią. W latach 1348-1350 alkohol podawano jako lekarstwo i środek zapobiegawczy, który miał pomóc w walce z zarazą. Już w XIV wieku gorzelnicy przejęli od aptekarzy rolę producentów alkoholu, co zapewniło wysoką podaż tego „leczniczego” napoju.
W XIV wieku w Niemczech produkcja mocnego alkoholu z żyta szła pełną parą. Jednak tym, co spędzało sen z powiek, był problem nadmiernego spożycia wysokoprocentowych trunków. I tak oto, wprowadzono pierwszy podatek na alkohol, który miał zapobiec chorobie alkoholowej.
Destylowane napoje alkoholowe „rozlały się” po świecie. Do Anglii dotarły przez Morze Północne. Angielscy kucharze chętnie wykorzystywali trunki w swoich finezyjnych potrawach, które serwowali na arystokratycznych dworach.
W 1494 roku brat John Cor z opactwa Lindores, kupił 8 bolts (antyczna jednostka miary) słodu i wyprodukował z nich 35 skrzynek whisky. Na dowód tego wydarzenia, istnieje zapis, który potwierdza, że domowa destylacja była w ówczesnym czasie faktem, a termin „ szkocka whisky ” stał się absolutnie zasadny. Szkoci nazywali whisky „ aqua vitae” - być może z uwagi na to, że strumienie, z których czerpano wodę do wytwarzania trunków, były błogosławione przez opatów.
Szkoci nazywali whisky „aqua vitae”
- być może z uwagi na to, że strumienie, z których czerpano wodę do wytwarzania trunków, były błogosławione przez opatów. W 1505 roku Jakub IV powoławszy Gildię Chirurgów w Edynburgu, przyznał im monopol na produkcję whisky. Oczywiście
nie wpłynęło to na szybkość rozpowszechniania się sztuki pędzania alkoholu w celach konsumpcyjnych, a nie wyłącznie leczniczych.