Glenkinchie. Jedna z trzech takich w Lowland

Czytaj dalej

Glenkinchie nie jest gorzelnią, którą przeciętny konsument whisky wymieni w pierwszym szeregu tych najpopularniejszych lub najbardziej znanych. Z drugiej jednak strony jest to dość stara destylarnia, o której warto co nieco wiedzieć.

Popularność Glenkinchie

Lowland to nizinna kraina, która słynie z najłagodniejszej szkockiej whisky. W czasach, gdy powstawała Glenkinchie istniało w tym regionie grubo ponad 100 gorzelni (mowa nawet o 170!). Potem przyszły czasy trudniejsze, lecz XXI wiek, póki co, rekompensuje ten długi zastój z nawiązką. O czym za chwilę.

Ostatni boom w Lowland

Przez długie dziesięciolecia honoru regionu Lowland, nie licząc gorzelni whisky zbożowej, broniły ledwie 3 destylarnie. Oprócz Auchentoshan i Bladnoch była nią także Glenkinchie. Natenczas mamy w regionie aż 18 gorzelni, co daje prosty rachunek – 15 z nich to byty nowe, powstałe już w XXI wieku.

1. Jedna z trzech

Nazwa Glenkinchie ma dość ciekawy źródłosłów. To oczywiście połączenie gaelickiego „Glen” (a właśc. Gleann) z Kinchie. Kinchie Burn to dolina, w której odnajdziemy budynki zakładu. Nazwa tejże z kolei prawdopodobnie pochodzi od nazwiska rodziny de Quincey (lub de Quincy), która była pierwotnym właścicielem tych właśnie ziem.

2. Etymologia nazwy

Whisky z Glenkinchie częstokroć nazywana jest potocznie The Edinburgh Malt. Związane jest to ściśle z położeniem gorzelni, która znajduje się nieopodal małej wioski Pencaitland w hrabstwie East Lothian, zaledwie 15 mil od Edynburga.

3. The Edinburgh Malt

Aby odnaleźć bezpośrednie sąsiedztwo Glenkichie należy spojrzeć na mapę szkockich gorzelni, odnaleźć tę właśnie i zerknąć w kierunku północno-zachodnim, czyli ku Edynburgu. To tam odnajdziemy zakłady Holyrood, Bonnington i Port of Leith oraz zbożową North British. Poza tym dość daleko w kierunku południowym znajdziemy jeszcze gorzelnię The Borders.

4. Sąsiedztwo

Glenkinchie założyli w 1837 roku bracia John i George Rate. Panowie byli rolnikami i uprawiali własny jęczmień na terenie zakładu. Co ciekawe, bracia już wcześniej, bo w 1825 roku stworzyli w tym samym miejscu destylarnię Milton, oczywiście nielegalną, która działała pod przykrywką młyna. Glenkinchie prawdopodobnie jest więc bardziej rozbudowaną wersją Milton.

5. Milton i młyn

W połowie XIX wieku (rok 1853) bracia Rate zbankrutowali. Część gorzelni została sprzedana pewnemu farmerowi o nazwisku Christie, który stworzył tutaj tartak. Reszta budynków służyła głównie za… obory. Glenkinchie zamilkła wtedy aż do 1880/1881 roku.

6. Czas posuchy, tartak i obora

Glenkinchie wróciła na właściwe tory w 1881 roku za sprawą konsorcjum blenderów, piwowarów i handlarzy winem, które przyjęło nazwę Glen Kinchie Distillery Co. Na czele spółki stanął major James Grey. Dzięki nim Glenkinchie została poddana renowacji i ponownie ruszyła na podbój świata whisky.

7. Powrót z zaświatów

W 1914 roku 5 gorzelni – St Magdalene, Rosebank, Clydesdale, Grange i Glenkinchie połączyło wspólnie siły i utworzyło spółkę Scottish Malt Distillers. W 1925 roku spółka została wchłonięta przez Distillers Company Limited (DCL), która ostatecznie w 1997 roku przekształciła się w Diageo, firmę zarządzającą obecnie niemal 30 gorzelniami słodowej whisky w Szkocji.

8. Od SMD do DCL (DIAGEO)

Glenkinchie produkuje rocznie 2,5 miliona litrów gotowego destylatu. Wszystko za pomocą olbrzymiej, 9-tonowej kadzi zaciernej, 6 kadziom fermentacyjnym (fermentacja trwa najmniej 60 godzin) i 1 parze alembików o łącznej pojemności ponad 30 tysięcy litrów (jeden z nich jest największy w Szkocji – mieści ponad 20 tysięcy litrów), które wyposażone są w stare i nietypowe, bo wysokie na 2 piętra, żeliwne wanny ślimakowe.

9. Produkcja. Alembik gigant

Whisky z Glenkinchie jest jednym z kluczowych składników słynnej mieszanki Johnnie Walker. Dlatego też portfolio whisky słodowej jest dość ubogie (niezależnych bottlingów niemal brak). Pod koniec lat 80-tych XX wieku wersja 10-letnia (później zastąpiona 12-letnią) trafiła do serii Classic Malts, poza tym rokrocznie pojawia się edycja Vintage pod szyldem The Distillers Edition (finisz po sherry Amontillado). Dalej to tylko wersje limitowane, w tym bottlingi 17yo, 20yo, 21yo, czy w ramach serii Diageo Special Releases.

10. Portfolio

Lekka, nieco kwiatowa i momentami wytrawna Glenkinchie warta jest spróbowania. Warto też odwiedzić teren gorzelni, gdzie znajdziemy nowoczesne centrum dla odwiedzających z pięknym ogrodem oraz dawne pomieszczenie słodowni podłogowej, które przekształcono w muzeum historii zakładu.

Warto spróbować, warto odwiedzić

Po więcej historii i dobrej whisky