Bracia Rate rozpoczęli swoją przygodę z whisky w 1825 w obiekcie, który nazwali Milton. Jednak już po kilku latach postanowili oni zmienić miejsce i rozmach swojej działalności.
W roku 1837 powstała gorzelnia Glenkinchie,
której nazwa wywodzi się od nazwiska dawnego włodarza ziemskiego - Thomasa de Quincey.
Biznes, jak wiele podobnych w tym okresie nie przetrwał próby czasu i już w 1853 ogłoszono bankructwo, a zakład został zamieniony
na tartak.
Duch rozmachu i skali, który przyświecał pierwszym producentom z Lowland towarzyszy gorzelni do dnia dzisiejszego.
Tak jak niegdyś, tak i dzisiaj wielkość produkcji determinowała pojemność alembików. Obecnie Glenkinchie
posiada największy wash still w całym szkockim przemyśle. To w nim dokonuje się destylacja długo fermentowanego, krystalicznie czystego zacieru.
Duża ilość miedzi, z którą opary mają kontakt, balansowana jest przez
bardzo klasyczne metody.
Lowland to już nie styl produkcji czy kierunek sensoryczny, a jedynie jeden z administracyjnych regionów w Szkocji.
Niekiedy udaje się odnaleźć ślady dawnej tradycji obszaru, w trzykrotnej destylacji, dużych rozmiarach
alembików czy destylacji w aparaturach wyposażonych w kolumny, czy lomond stille z półkami w szyi.
Jednak każdy śmiało patrzy w przyszłość, kreując swoją markę i tożsamość, z myślą o przyszłość i nowych pokoleniach
konsumentów, którzy oczekują kreatywności niezapatrzonej w przeszłość.
Edycja ta funkcjonuje na rynku od roku 2007 - zastąpiła wcześniejszą 10-letnią wersje. Dłuższy czas leżakowania pomógł wydobyć jeszcze więcej gładkiego charakteru i wrzosowej owocowości, którą skrywa dość ostry z początku destylat.
Zapach i smak trunku obfituje w świeżość tartej skórki cytryny, wpływ beczki uzupełnia o słodycz wanilii, pozostawiając w posmaku ziołową goryczkę.
Niecodzienny profil sensoryczny sprawia, że trunek jest świetnym
kompanem dla przystawek, czy dań głównych.
Wszelkie dania z rybami czy owocami morza doskonale sparują się z cytrynowym charakterem trunku. Miłośnicy serów, mogą znaleźć synergię z połączenia tej whisky z Parmigiano
Reggiano.
To bardzo ciekawa seria, w której skład wchodzą różne whisky, których ostatni okres leżakowania odbywa się w innych beczkach niż beczki po bourbonie.
W przypadku Glenkinchie wybór padł na beczki po sherry - jednak
nietypowe Oloroso czy Pedro Ximenez.
Amontillado to wyjątkowa odmiana wina z regionu Jerez, której zarówno smak, jak i zapach pozwalają wyczuć wytrawność i orzechową głębię.
To zestawienie z cytrusowym charakterem trunku oraz ziołowym finiszem charakterystycznym dla 12-letniej edycji powala swoją odmiennością.
Profil sensoryczny balansuje między słodyczą a wytrawnością, jaką przynoszą
soczyste winogrona i cierpkie orzechy włoskie.
Kieliszek tego trunku można doskonale połączyć z deską serów czy miską bakalii - na zmianę podbijając i równoważąc jej charakter.