Czytaj dalej

Edradour – najmniejsza destylarnia w Szkocji

Edradour to kontrastowy element świata szkockiej whisky.

Najmniejsza destylarnia whisky w Szkocji - położona w dolinie niedaleko Pitlochry w Southern Highlands - jest całkowitym przeciwieństwem dużych, światowej sławy destylarni. I jest z tego bardzo dumna.

Od czasu rozszerzenia produkcji w 2018 roku destylarnia Edradour nie jest już taka mała, mimo to wciąż produkuje nie więcej niż około 100 tysięcy litrów whisky rocznie. Marka stawia na jakość i autentyczny styl, nie na ilość.

Obecny właściciel wielką przyjemnością przywrócił Edradour do szkockiej własności po tym, jak należał do amerykańskiej grupy. Teraz Edradour jest ponownie w szkockich rękach - i stanowi mały klejnot w szkockim krajobrazie whisky.

Andrew Symington, który jest właścicielem destylarni Edradour od 2002 roku, zachwyca się nią: „Mała i urocza destylarnia ma doskonały potencjał, a duża liczba odwiedzających to wspaniała okazja do bezpośredniej rozmowy z klientami”.

Początek historii

Destylarnia Edradour znajduje się niedaleko ruin słynnego opactwa Lindores. Opactwo zostało zburzone z powodu przynależności kościelnej, ale Edradour kontynuuje dziś „duchowe” dziedzictwo w pobliżu.

Whisky została wydestylowana po raz pierwszy w 1823 roku, co w tamtym czasie było jeszcze nielegalne. Destylacja stała się legalna wkrótce potem, ale Edradour nie został oficjalnie zarejestrowany aż do 1825 roku.

W tamtym czasie gorzelnia nadal nosiła nazwę Glenforres. W 1837 roku James Scott i Duncan Stewart zostali właścicielami destylarni i przemianowali ją na Edradour, co oznacza „między dwiema rzekami”.

Rozwój Edradour

Po tym, jak destylarnia stale się rozrastała, w 1938 roku została przejęta przez Irvina Haima, znanego i budzącego postrach szefa mafii w Nowym Jorku.

Whisky Edradour przez długi czas była tworzona do blendowania. Zmieniło się to dopiero w 1986 roku wraz z pierwszym single maltem, którym była 10-letnia ekspresja. Zapoczątkowało to nowy rozdział w sukcesie historii firmy.

Andrew Symington jest właścicielem destylarni od 2002 roku, a jednocześnie szefem niezależnej firmy rozlewniczej Signatory Vintage. Od zmiany właściciela Edradour stale się rozwija i odnawia, poszerzając zróżnicowany asortyment.

Trochę o samej produkcji

Woda, składnik niezwykle istotny w procesie destylacji whisky, pochodzi ze źródła Ben Vracki, które znajduje się bardzo blisko gorzelni nad rzeką Edradour. Idylliczna destylarnia jest skonstruowana w taki sposób, że niektóre budynki znajdują się po drugiej stronie rzeki i można do nich dotrzeć tylko przez mosty na terenie gorzelni.

Edradour używa wyłącznie słodu niedymnego, dlatego whisky nie zawiera żadnych aromatów torfowych. Marka skupuje słód jęczmienny z zaprzyjaźnionej słodowni. Po destylacji, whisky Edradour jest tradycyjnie przechowywana w beczkach po winie, porto i sherry, rzadziej w beczkach po bourbonie.

Magazyny destylarni znajdują się na wzgórzu nad terenem gorzelni. To tam, za ścianami smaganymi przez silne wiatry szkockich wzgórz, dojrzewają whisky, które w odpowiednim czasie poddane zostają butelkowaniu.

Degustując whisky Edradour można to od razu poczuć: każda z nich jest intensywna i łączy w sobie szeroką gamę niuansów smakowych na bardzo małej przestrzeni. Wynika to również z wielkości alembików, z których słynie destylarnia Edradour.

O ile alkohol można rozprowadzić równomiernie w dużych „destylarniach”, to tutaj nie ma na to miejsca. Tworzy to turbulencje w procesie produkcji, które powodują bardzo intensywne doznania smakowe.

Koneserzy mogą powiedzieć, że w ten sposób do whisky dostaje się dużo fuzli, ale właśnie w tym miejscu do gry wkracza mistrz destylacji, który wie, jak to wyprostować. Whisky, która trafia do butelek, jest wtedy produktem wysokiej jakości.

Niewielkie alembiki i ich wpływ na intensywność

W katalogu marki Edradour znajdziesz bardzo duży wybór oryginalnych butelek, dlatego też charakter smakowy tej whisky jest mocno zróżnicowany. Pod nazwą Ballechin sprzedawany jest nawet wariant dymny.

Jak smakuje whisky Edradour?

Ze względu na różnorodność wariantów i kreatywne pomysły gorzelnika Andrew Symingtona dotyczące dojrzewania whisky w najróżniejszych beczkach, nie ma jednego smaku Edradour. Jednak wszystkie whisky są mocno polecane, szczególnie miłośnikom Highlands.

Przede wszystkim jednak, whisky Edradour należą do owocowo-słodkich single maltów, które w konkretnych odmianach zapewnią naszemu podniebieniu niespodziewanego kopniaka, zmieniając pogląd na (niestałą w tym przypadku) jednorodność whisky.

Single malt dojrzewający 10 lat w dębowych beczkach

10-letni Edradour zachwyca bogatym bursztynowym kolorem od razu po otwarciu. Ten single malt, dojrzewający w wykwintnych dębowych beczkach, osiąga zrównoważony smak mięty pieprzowej i sherry w ciągu dekady.

Lekkie wędzone nuty i przyprawy pojawiają się również w aromacie. W ustach ta whisky rozwija się delikatnie i miękko. Zwłaszcza prażony jęczmień i pieprz są mocno wyczuwalne, zaraz obok soczystych owoców.

Na finiszu Edradour charakteryzuje się owocową słodyczą, nutami wanilii i dębu. Najlepiej smakuje w towarzystwie dwóch kropli wody, degustowany ze szklanki ze zwężanym wylotem, która swoją formą pozwoli dokładniej odczuć poszczególnie niuanse.

Torfowa odsłona destylarni Edradour, czyli Ballechin

8-letni Ballechin to jedna z dymnych whisky z destylarni Edradour, której ziarno jęczmienia podczas suszenia torfowane jest do poziomu około 50 ppm. To jest mocno zadymiona whisky obok której nie można przejść obojętnie.

Single malt dojrzewa w beczkach po sherry oraz w trzech dębowych beczkach po bourbonie nr. 317, 320 i 324. Stanowi kupaż whisky Ballechin, destylowanej w 2012 roku z whisky Edradour, destylowanej w roku 2011.

Dominująca dymna nuta uderza w nos natychmiast przy pierwszym spotkaniu z aromatem, ale towarzyszą jej nuty wanilii i owoców. Dym torfowy jeszcze wyraźniej rozwija się w ustach, ale zawsze otaczają go cytrusy i jagody.

15-latek prosto
od wróżek

Katalog destylarni Edradour to nie tylko podstawowe wydanie, ale również wyjątkowe edycje specjalne. Jedną z limitowanych single maltów jest 15-letni dram Edradour Fairly Flag, zaklęty w pękatej butelce o granatowej kolorystyce.

Whisky dojrzewała w beczkach po bourbonie, a następnie finiszowała w beczkach po sherry. W końcu została zabutelkowana z mocą 46% alkoholu wraz z falami suszonych owoców, świątecznych przypraw i gorzkiej czekolady.

Nazwa Fairy Flag nawiązuje do dziedzictwa szkockiego klanu MacLeod, a konkretnie do flagi pokoju, inaczej zwaną flagą wróżek. Jedwabista pamiątka dawnych czasów nawiązuje do celtyckich legend o wróżkach.

12-latek z serii Caledonia

Słowo „Caledonia” to łacińska nazwa Szkocji. Edradour Caledonia swój debiut miał w 2009 roku i od tego czasu budzi spore zainteresowanie wśród smakoszy bursztynowych alkoholi.

Wchodząca w szeregi specjalnej edycji, bursztynowa whisky dojrzewała w beczkach po sherry napełnianych w 1997 roku. 12-letni proces maturacji sprawdził, że dram nabrał akcentów soczystych rodzynek, kremowego karmelu i owoców.

Ciekawostką jest to, że powstała kiedyś piosenka o tytule „Caledonia”, napisana przez Macleana, szkota tęskniącego za ojczyzną, mieszkającego we Francji. 12-letni single malt pozwala być bliżej Szkocji, gdziekolwiek jesteś.

Whisky Edradour jest wspaniałym aperitifem, przygotowującym kubki smakowe, rozgrzewającym je i wprowadzającym w nastrój. Ale nawet sama w sobie sprawia, że chce się więcej, uwrażliwia zmysły i wzbudza oczekiwanie na wszelkiego rodzaju przysmaki kulinarne.

Wspieraj szkocką produkcję

Edradour to whisky dla koneserów, którzy nie chcą być przytłoczeni aromatami charakterystycznymi dla takich whisky jak Laphroaig czy Talisker - zbyt dymnymi i zbyt ostrymi. Idealna opcja dla preferujących owocową słodycz.

Nawiasem mówiąc, wybierając Edradour wspierasz także małą, niezależną destylarnię whisky, która nie należy do dużej, zagranicznej sieci. Szkocka whisky powstaje tutaj w całości w szkockich rękach. Jeśli o tym pamiętasz, Edradour jest dwa razy smaczniejszy.

Zaglądaj na kukunawa.pl

Po więcej historii i dobrej whisky