Do japońskich whisky zawsze podchodziłem z rezerwą. Co prawda nie próbowałem ich w życiu nie wiadomo ile, zdarzały się lepsze, zdarzały sie gorsze, wiadomo, jak w życiu, raz na smutno, raz na wesoło. Oczywiście japońskie destylaty są dość specyficzne, mają swój bez wątpienia niepowtarzalny character – I tego nie można im odmówić. Z drugiej strony dostępność japońskich whisky w Polsce, co by nie mówić, jest wręcz dramatyczna, o powodach czego nie zamierzam tutaj pisać, kto wie, ten wie. W każdym razie w ostatnich latach z tą dostępnością jest już dużo lepiej, wszystko ma jednak swoją cenę.
Degustacja#9 – Tenjaku Pure Malt NAS 43% ABV
Wstęp
Otóż możemy zaobserwować pewien trend, który, mam nadzieję, zostanie dość szybko zweryfikowany przez podniebienia konsumentów.
W telegraficznym skrócie – ilość nijak przekłada się na jakość. Owszem, ceny co rusz pojawiających
się nowych “japończyków” nareszcie nie są aż tak koszmarne jak to bywało wcześniej (i bywa nadal w przypadku tych naprawdę dobrych destylatów). Co nie znaczy, że w końcu są adekwatne biorąc pod uwagę ich stosunek względem jakości.
Króluje popyt, a więc i radosny, niczym nie skrępowany marketing, a ilość pustosłowia na oficjalnych stronach producentów (dodajmy – pustosłowia opakowanego w najbardziej wyszukane metafory i językowe bon moty) niekiedy przyprawia
wręcz o ból głowy. Ale nic to, nie zrażajmy się. Trzeba dalej próbować, a w razie czego, odsiewać ruchem zdecydowanym, bez wahania, przysłowiowe “ziarna od plew”.
Tym sposobem możemy przejść do Tenjaku, czyli inaczej “Skowronka”. To mieszanka czystych słodowych whisky produkowana w mieście Fuefuki, u podnóża góry Fuji. Miejsce dotychczas znane z uprawy brzoskwiń i winogron, ze znakomitą, krystalicznie
czystą górską wodą, w sposób naturalny filtrującą się przez wulkaniczne skały, od jakichś 10 lat jest także domem dla wyżej wspomnianej whisky. Podobno w jej skład wchodzą destylaty 6-letnie, leżakowane w beczkach po bourbonie,
które rozcieńczane są do mocy 43% ABV właśnie w tejże górskiej wodzie. Czy są to tylko japońskie destylaty, czy może mieszanka szkockich z japońskimi – nie wiadomo. Oczywiście skąpo pod względem informacji, jak zwykle. Poza tym
próbowałem Tenajku Pure Malt zabutelkowanej przed zmianą normującą (nareszcie!) przepisy dotyczące produkcji whisky w Japonii, tak więc pominę milczeniem ten aspekt z najbardziej prozaicznego z możliwych powodu – brak danych. No
dobrze, ale jak smakuje Tenjaku w podrasowanej, Pure Malt-owej wersji? Sprawdźmy!
Bardzo świeży, żywy, limonki, dużo słodkości (landryny), mocna, ożywcza alkoholowość, do tego gruszka, wanilia, miód, biała i mleczna czekolada; z przypraw na pewno imbir i cynamon; dużo intensywnej kwasowości, alkoholowości (na szczęście
nie odstręcza i powoli, z każdą chwilą w kieliszku gdzieś zaczyna się chować), nut słodko-owocowych (morwa).
Wyczuwalne są jeszcze sok z cytryny, jabłko, kakao i mleczna kanapka, nutella, syrop klonowy; ogólnie – nos alkoholowy, przez co rześki, sporo kwasowości, słodkich owoców i białych kwiatów w tle.
Z jednej strony dominanta w postaci mocnej alkoholowości, z drugiej, pomimo to, wyczuwalne rozwodnienie; mocna kwasowość, dużo soku z cytryny, gorzkiego grejpfruta, trochę toffi, karmelu, gruszki, jabłka i landrynek; pobudza, szczypie
w język.
Prosty, dość przyjemny, sporo ogrzewającej alkoholowości, do tego mocno kwaśny sok z cytryny, inne cytrusy, landryny, toffi, gruszka, mleczna czekolada oraz sporo cynamonu i pieprzu.
Żadnych wątpliwości, iż nie jest to specjalnie wybitna whisky. Ma swoje plusy i minusy. Jest to whisky przede wszystkim konsekwentna, tak więc to co w nosie, to i na podniebieniu i w finiszu. Pomimo dużego poziomu nuty spirytusowej (częsty grzech w młodych Japończykach) jest to whisky przyjemna w odbiorze. Prosta, ale żywa, energetyczna, broń Boże nie prostacka. Nos dość typowo japoński – kwiaty wiśni, słodko-kwaśno i alkoholowo. Smak – alkoholowo, a jednak brak struktury.
Finisz zaskakująco na plus, nawet nawet złożony, odciska się na języku, całkiem długi. Generalnie – wracając do tematu cen japońskich whisky w Polsce oraz biorąc pod uwagę segment tych „tańszych Japończyków” – adekwatny stosunek jakość-cena.
Dobra whisky pod ciekawe drinki, na imprezę, pod coś tłustego, np. steka, pod mocno słodki tort lub do gorzkiej kawy. Tak to widzę. W jednym zdaniu? Za ten pieniądz można śmiało brać.
Aromat: 19
Smak: 17
Finisz: 19
Balans: 18
Razem: 73/100 pkt.