Czytaj dalej
Benriach 10yo The Original Ten Three Cask Matured 43%
Poczciwa BenRiach to z jednej strony gorzelnia z dość długą, ponad 100-letnią historią. Historią, dodajmy, nasączoną przykrymi wydarzeniami, wszak za taki bez wątpienia można uznać aż 65-letni zastój. Z drugiej strony to zakład, który przez ostatnie lata, ktoś by mógł rzec „Nareszcie!”, pokazuje swój naprawdę spory potencjał. Wszystko za sprawą Billy’ego Walkera, który odgrzebał markę z niebytu, oraz Rachel Barrie, uznanej w środowisku Master Distiller destylarni.
Degustacja #64
Miałem już przyjemność kosztować kilku nowszych i starszych wersji BenRiach. O części z nich nawet zdarzyło mi się napisać – były to wersje single cask, o których mogę tylko powiedzieć, że dosłownie wbiły mnie w fotel i do dziś je wspominam z niekłamanym podziwem. Tymczasem wpadły mi w ręce sample kilku podstawowych wersji BenRiach z obecnego, najnowszego portfolio, nad którym pieczę sprawowała wyżej wspomniana Rachel Barrie. Ciekaw jestem jak wypadną „Benki” w wersji „daily” – czy pobiją, niemałą przecież, konkurencję na tym polu?
Na pierwszy ogień – podstawowa, nietorfowa 10-latka z trzech beczek – po Bourbonie, sherry i amerykańskiego virgin oak. Jak na klasyczną edycję z core range, pomimo „kastracji” do 43% ABV, zapowiada się ciekawie…
Lekki, rześki. Dużo cytrusów (cytryna, limonka ze skórką), sporo toffi, wanilii, grejpfruta, mlecznej czekolady, orzechów w karmelu. Dalej nieco imbiru, cynamonu, lukrecji, mięty pieprzowej, anyżu. Pojawia się też ciekawa nuta laktozy i mleka w proszku. Z owoców – słodkie czerwone jabłko, brzoskwinia, nektarynka, ananas, kokos, banan, ale i truskawka, poziomka, czerwona porzeczka, jeżyna, leśna jagoda.
Nos
W tle wyczuwalne waniliowe lody, dąb, pieprz, lakier, żywica drzew iglastych, kakao, słodka kawa z mlekiem, rodzynki, bakalie, goździki, ciasto z owocami, miód z maliną, konfitura.
Bardzo lekko, ale i nieco alkoholowo, pikantnie, pieprznie, gorzkawo i raczej wytrawnie. Dużo pieprzu, imbiru, chili, dębu, gorzkich cytrusów ze skórką, soku z cytryny. Są też orzech włoski, kakao w proszku, nieco miodu, wanilii, toffi, czerwonego jabłka, soku z malin i truskawek. Poza tym odrobina piołunu i goryczki, lukrecji i marcepanu. Generalnie – bardzo rześko, ale i dość płasko, mocno odczuwalne „rozwodnienie”
Smak
Nadal bardzo lekko, zwiewnie, odrobinę pieprznie. Czuć miętę pieprzową, sok z cytryny, lionkę ze skórką, wanilię, orzech włoski, miód, sporo toffi, mlecznej czekolady, ciepłych przypraw, cynamonu, syropu z cytrusów i maliny oraz dębu.
Finisz
Jeśli to jest najbardziej podstawowa wersja BenRiach to…nie jest źle, naprawdę. Oczywiście trochę już spróbowałem tego i owego i sam mogę rzec – i tak, i nie, ale po kolei. W nosie sporo słodyczy, ale i potężna dawka cytrusów. Nie jest dusząco, jest lekko, nawet odrobinę zbyt lekko jak dla mnie. Podniebienie – świeżo, pikantnie, rześko, ale z powodu rozwodnienia nieco jednak rozczarowuje. Finisz całkiem całkiem, pikantnie-ciepły, ze słodkimi i cytrusowymi elementami.
Podsumowanie
Dalej – struktura miejscami chwiejna, przede wszystkim na podniebieniu. Z tego też powodu balans różny – w smaku władzę dzierżą cytrusy, które na etapie nosa walczą z elementami słodkimi, którym nieco ustępują w finiszu. Młodość rządzi się swoimi prawami. Bywa pikantnie, bywa lekko, bywa przejmująco i ujmująco, bywa ciekawie. Bywa, że tu i ówdzie jakiś zgrzyt się pojawi. I tak bym opisał tę wersję BenRiach – ma swoje plusy i minusy, z których każde można dość łatwo zaobserwować.
Dobry wstęp do bottlingów tej gorzelni, szczególnie dla początkujących adeptów. Nie zrazi, o nie, raczej zaintryguje, nauczy podstaw i pokaże, w którym momencie należy odsiać ziarna od plew. I na koniec – plus za pokaźną dawkę wszelkiej maści owoców w przeróżnych postaciach – nos jest już, zresztą nie tylko pod tym względem, na bardzo porządnym poziomie, co nie zdarza się powszechnie wśród whisky z tej póki cenowej.
Jedyne, za czym bym apelował, to do znudzenia – więcej mocy! Zdaję sobie jednak sprawę, że nie każdy wyższą moc w whisky zaakceptuje. Toteż nie zamierzam się tą razą pastwić nad niskim ABV. Wszak już po tym bottlingu widać, że z tej mąki (BenRiach) może być bardzo dobry chleb.
Aromat: 21 Smak: 19 Finisz: 19,5 Balans: 19 Razem: 78,5/100 pkt.
Ocena