Czytaj dalej

DEGUSTACJA #36
Elements of Islay CI11 Full Proof 55,4%

Degustacja #36 – Elements of Islay CI11
Full Proof 55,4%
Wstęp



Dziś na tapet wjeżdża rzecz znana, ceniona, dla miłośników torfu i wszystkiego, co wokoło tego kręci się.

Ale nie będzie to whisky poślednia, o nie. A przynajmniej taką mam nadzieję.

Jedna z najbardziej znanych gorzelni, produkująca od połowy XIX wieku, koń pociągowy całego Islay i bardzo ważny element Johhny’ego Walkera.

Caol Ila to o tyle ciekawa destylarnia, że wytwarza słody torfowe i nietorfowe, a poza tym chętnie się tymi destylatami z niezależnymi bottlerami dzieli.

Oczywiście, efekty bywają różne, jak to u bottlerów, jednakże warto zwrócić uwagę, że przeróżnych bottlingów Caol Ila znajdziemy co nie miara. A że destylaty z tegoż zakładu są zawsze na dobrym i bardzo dobrym poziomie, popularność whisky Caol Ila nie spada. No i fajno.

Ale do brzegu. Od 2008 roku Elixir Distillers butelkuje whisky z Islay pod wspólnym szyldem Elements of Islay. Ciekawe, półlitrowe butelczyny przypominające opakowanie medykamentu, limitowana produkcja, wszystko bez oznaczenia wieku, bez barwienia, filtrowania i z naturalną mocą. To je to!

Zatem CI11 to 11 edycja Caol Ila, wydestylowanej w 2008 i zabutelkowanej w 2018 roku whisky, która finiszowana była przez 18 miesięcy w beczkach typu butt po sherry Oloroso. Naturalna moc 55,4% ABV oraz jedynie 1206 butelek na świecie… Może być nieźle…

NOS:

Początek intensywny, słodki, karmel, toffi, wanilia i sporo morskiej soli.

Ciężar gatunkowy z jednej strony lekki, acz wyraźnie zaznaczony.

Oczywiście plan pierwszy to torf, gruszka, jabłko, a także masło z solą, wędzonka, rześkie cytrusy, słodkie landrynki oraz banan i ananas.

Degustacja

Degustacja

Alkohol zapewnia strukturę i bardzo dużą głębię aromatów, z drugiej strony jest niemal niewyczuwalny i nie drażni.

Pod spodem znalazłem jeszcze cynamon, spray do drewna, niedookreślony zapach rybny, cytrynową lemoniadę oraz gumę balonową.

Co dopełnia całości, bardzo porządnej zresztą

SMAK:

Pierwsze uderzenie to kwaśne owocowe landrynki w połączeniu z intensywnym torfem i pikantnym imbirem.

Generalnie czuć moc. Dalej słodko-kwaśne jabłka i gruszki, wanilia, karmel, miód, cynamon, sporo pieprzu, morskiej soli i wodorostów.

Jest struktura, jest fundament. Poziom kwaśności cytrusów – w punkt

SMAK:

Degustacja

FINISZ:

Zaskakująco lekki, ciepły, gdzie cytrusy wyraźnie łagodnieją, choć pozostają.

Poza tym kwaskowo-owocowe landrynki, jabłka, gruszki, sporo wanilii, cynamonu, do tego karmel, toffi, miód, czekolada.

W tle, subtelnie, ale i bez zbędnej kurtuazji – torf, dym, węgiel, wędzonka. Delikatny, najmocniejsze elementy średnio długo, ale jako całość utrzymuje się długo i jest bardzo przyjemny

SMAK:

Degustacja

Whisky zaskakująco łagodna, to po pierwsze.

Z drugiej strony bardzo intensywna, z piękną, bogatą strukturą, świetnymi fundamentami i znakomicie ukrytym alkoholem, który, choć wybucha na podniebieniu, to w ani jednym momencie nie dominuje.

Co dalej… Cytrusy na każdym etapie degustacji, na podniebieniu dominują i są mocno kwasowe, w nosie i finiszu łagodnieją, ale i towarzyszą w jednym z pierwszych szeregów.

Podsumowanie

Podsumowanie

Można by się do finiszu odrobinę przyczepić, bo torf co prawda długo się utrzymuje, ale co inne to ciut za szybko odlatuje hen.

Podniebienie nieco zbyt kwaśne (pierwsze momenty), ale to tylko takie czepianie się na siłę.

Nie wybitna, bo brakuje tego ą ę łał, ale gdyby wszystkie whisky były takie jak ta… Elixir umie w whisky.

Elixir umie w Islay. Caol Ila nadal umie. I wie. I się to nie zmienia. Tak, zdecydowanie tak!

Ocena

Aromat: 22
 
Smak:    21

Finisz:    21

Balans:  21

Razem:  85/100 pkt.

Zaglądaj na kukunawa.pl

Po więcej historii i dobrej whisky