Czytaj dalej

DEGUSTACJA
#16

Degustacja #16 – Croftengea 2006 10yo Heavily Peated The Coopers Choice Single Cask 46% ABV Wstęp

Tym razem o tym, co tygryski lubią najbardziej (przyjmijmy zdecydowanie nazbyt optymistycznie na potrzeby tego wpisu, że tym umownym skądinąd tygryskiem będę ja). Jestem z tych, którzy bardzo lubią poszukiwać, doświadczać nowości, wciąż i wciąż. Tym bardziej, że trafiło się ślepej kurze ziarno – miałem okazję spróbować czegoś naprawdę unikatowego.

Croftengea, bo o niej tu mowa, to najprawdopodobniej najmocniej torfowa whisky wyprodukowana przez gorzelnię Loch Lomond. Sama gorzelnia, dysponująca całą gamą alembików różnego typu, tworzy najprzeróżniejsze whisky w obrębie swojego zakładu, od maltów po blendy skomponowane tylko i wyłącznie z własnych zasobów.

Choć z wielu opinii, których zasięgnąłem na przestrzeni ostatnich 15 lat wiem, że Loch Lomond potrafi robić whisky nierówne, czasem świetne, czasem byle jakie, jednakowoż wcale się nie zraziłem już na samym wstępie. Co więcej, bardzo byłem ciekaw Croftengea, wszak to torf, a ja lubię, poza tym, poza kilkoma oficjalnymi wydaniami gorzelni (w tym jeden single cask z naturalną mocą beczki), tejże whisky w zasadzie nie uświadczysz.

Oczywiście, sam destylat nadal jest wytwarzany i trafia do blendów. No ale w planach Loch Lomond nie ma, póki co, dalszych wypustów tej whisky. 

I tu w sukurs przychodzą nam oczywiście niezależni bottlerzy, którzy potrafią w nietuzinkowy sposób wypełnić lukę na rynku, specjalnie dla whisky-freaków.  

Dzięki temu miałem przyjemność skosztować whisky Croftengea w wersji 10-letniej single cask, nie filtrowanej, nie barwionej, butelkowanej z nie najgorszą mocą 46% ABV. Tylko 725 butelek tej whisky na świecie od Vintage Malt Whisky (w serii pod szyldem The Coopers Choice) sprawiło (co mi się zrymuje niechcący), iż serduszko ciut mocniej mię było zabiło. Zatem…  

Coopers Choice Croftengea 10yo

NOS:

Pierwsze odczucia naprawdę dobre. Intensywny, słodki torf, cytryna ze skórką, czerwony grejpfrut, do tego gruszka, jabłko. Owocowa podstawa jest. Na drugim planie nieco mokrej ziemi, morskiej soli, białego pieprzu, cytrynowej lemoniady i lodów waniliowych. Alkohol dobrze ukryty, nie dominujący, aromat gładki, z dużą, acz także nie duszącą dawką torfu.

Degustacja

Degustacja

SMAK:

W smaku Croftengea jest zaskakująco lekka, zwiewna wręcz. Na początku odrobinę pikantna, jakiś pieprz, chili i goździki, z drugiej strony nieco „dziur” w strukturze, czyli poczucie rozwodnienia, co powoduje wyżej wspomniane poczucie subtelności. Oczywiście torf nadal obecny, harmonijnie połączony z akcentami cytrusów i słodkiej wanilii. Jest prosto, łatwo, torfowość nieco ucieka na bok.

Podobnie jak smak – nieskomplikowany, ale przyjemny, ciepły, raczej lekko torfowy. Znów wracają owoce z nosa – jabłka, gruszki oraz wanilia. Sporo tu także słodko-słonego karmelu, białej czekolady i pieprzu (również w kolorze białym). Jest tak samo lekko, jak w smaku, za to wyraziściej, strukturalnie lepiej. No i dość długo całość się utrzymuje, co dla finiszu tylko na plus.

FINISZ:

Co by nie mówić Croftengea w degustowanej przeze mnie wersji może nie jest wybitna, ale bardzo, bardzo solidna. Zresztą, stwórz człowieku wybitny bottling 10-letniej whisky, to będę bił przed Tobą pokłony! Wracając jednak na ziemię – Croftengea od The Coopers Choice nie wydaje mi się wcale jakoś wybitnie mocno torfowa. 

Podsumowanie

Podsumowanie

Jest nieskomplikowana, ma niezłą strukturę, solidnie ukryty alkohol, charakterystyczne nuty, które towarzyszą degustującemu przede wszystkim w nosie i na finiszu. Czyli, że mamy ciekawy, dość unikatowy bottling młodej whisky na (jak na jej wiek) naprawdę wysokim poziomie. Jeśli miałbym oceniać samą Loch Lomond z perspektywy tej whisky złego słowa bym na tę destylarnię nie powiedział. Poza tym całkiem niedawno „spożywałem” o niebo prostszego single graina z tej gorzelni i też nie wypadł najgorzej.

Podsumowanie

 Toteż Loch Lomonda bać się nie ma co, a w niezależnych bottlingach przebierać i szukać, bo perełek może być bez liku. I to za jak atrakcyjną cenę! Lubisz Bunnahabhain? Jurę? Taliskera? To i Croftengea do gustu Ci przypadnie. A jak się będziesz chciał pochwalić co tam już próbowałeś to czy nie lepiej wypadniesz jak powiesz, że Cię ostatnio urzekła Croftengea, czy taki Talisker (nie umniejszając oczywiście), którego wszędzie niemalże pełno na półkach? Próbować, odkrywać i płynąć, niekoniecznie z prądem… 

Ocena

Aromat: 20
 
Smak:    20

Finisz:    21

Balans:  20

Razem:  81/100 pkt.

Zaglądaj na kukunawa.pl

Po więcej historii i dobrej whisky