Campbeltown to królewskie miasto założone przez Archibalda Campbella – siódmego hrabiego Aegyll, w 1609 roku, na półwyspie Kintyre. Według zapisów produkcja whisky na wspomnianym obszarze sięga aż 1591 roku, co może świadczyć o bogatej historii wytwarzania alkoholu w tym miejscu. W szczytowym momencie na półwyspie funkcjonowało kilkadziesiąt destylarni. Obecnie najpopularniejszymi działającymi zakładami w Campbeltown jest Springbank i Glen Scotia.
Destylarnia założona w 1835 roku. Początkowo należała do spółki Steward, Galbraith & Co. W późniejszych latach jeszcze wielokrotnie zmieniała właścicieli. W 1954 roku gorzelnię Glen Scotia (i Scapa) kupił koncern Hiram Walker & Sons. W połowie lat 90 zakład został przejęty i przebudowany przez firmę Loch Lomond Distillery Ltd.
Według legendy – Glen Scotię nawiedza duch byłego właściciela Duncana MacCalluma, który stracił majątek i targnął się na własne życie (utopił się w Campbeltown Loch), a po śmierci pilnuje w gorzelni dojrzewającej whisky.
Gorzelnię założyli w 1828 roku potomkowie Archibalda Mitchella – John, Hugh, William, Archibald i Mary. Choć już wcześniej Mitchell zajmował się uprawą ziemi, produkował słód i trudnił się destylacją whisky, dopiero jego dzieci zalegalizowali rodzinny biznes. Rodzina Mitchell przybyła na półwysep Kintyre z Lowlands w połowie XVII wieku. W XIX wieku nastąpił prawdziwy boom na whisky, który znacząco pomnożył zyski potomków Archibalda. Mary zbudowała gorzelnię Drumore, John kupił destylarnię Toberanrigh, William zaś otworzył Glengyle w 1882 roku.
Destylaty powstające w Campbeltown cieszyły się ogromną popularnością. Zamówienia na whisky spływały z wielu regionów, napędzając wpływy miejscowych gorzelni. W XX wieku nastąpiła zmiana – zapotrzebowanie na destylaty lżejsze od dotychczas produkowanych, były impulsem to przeorganizowania procesów produkcji. Silnie torfowy posmak destylatów, będący rezultatem tego, że podczas słodowania jako paliwa używano torfu (który zmieniono wkrótce na węgiel), wyparły lżejsze trunki.
Węgla do słodowania, na półwyspie nie brakowało – w okolicy był go dostatek, dzięki czemu produkcja whisky miała się świetnie przez bardzo długi czas. Bogatych gorzelników z Campbeltown zwiodła jednak pycha – przekonani o wyjątkowości swoich trunków, zaczęli mniejszą uwagę przykładać do jakości destylatów, skupiając się wyłącznie na ich ilości. Był to z pewnością jeden z pierwszych kroków, które finalnie doprowadziły do spadku zainteresowania okręgiem Campbeltown, a skupienia się na współpracy z konkurencyjnym regionem – Highlands.
Ilość czy jakość
Przyczyną spadku zainteresowania firm zajmujących się kupażowaniem, okręgiem Campbeltown można obarczyć dwie rzeczy – po pierwsze pogorszenie się jakości wytwarzanych destylatów, a po drugie wyczerpaniem się taniego źródła energii, czyli węgla.
W latach 80 XIX wieku destylarnia Springbank została rozbudowana. Na wyposażeniu zakładu znajduje się między innymi kadź zacierna i słodownie klepiskowe. Wiele z zabudowań pamięta czasy powstania zakładu. Co ciekawe – kocioł zacierny w gorzelni uważny jest za prawdziwy unikat. Wyposażony jest on w mieszadło, które ma na celu zapobiec przypaleniu się drożdży na jego dnie. Mieszadło odsłania czystą miedź w samym środku kotła, co ma bezpośredni wpływ na smak wytwarzanej whisky. Springbank to samowystarczalny zakład – odbywa się w nim cały proces produkcji, wraz z wytwarzaniem słodu oraz butelkowaniem.
Sam system destylacyjny jest bardzo wyjątkowy – gorzelnia stosuje dwuipółkrotną destylację – w osobnym alembiku destyluje się przedgony i niedogony, a następnie całość poddaje się końcowej destylacji. Destylarnia Springbank nie stosuje filtracji na zimno.
Jak zostało wspomniane – gorzelnia Springbank nie wykorzystuje filtracji na zimno, co ma bezpośrednie przełożenie na smak produkowanym tam trunków, które są delikatne i jedyne w swoim rodzaju. Zakład nie dodaje również karmelu do barwienia whisky. W ofercie Springbank znajdują się zarówno stałe pozycje, jak i wersje specjalne.