Czytaj dalej

BenRiach whisky

John Duff

Spośród ponad 130 szkockich gorzelni wiele może poszczycić się dekadami działalności, wypracowaną tradycją pracy czy lokalnymi legendami zakrawającymi niemal o folklor.

John Duff, budując swoją trzecią gorzelnię w okolicach miasta Elgin, chciał tworzyć biznes, który w perspektywie przetrwałby dekady.

Jego rozmachowi towarzyszyła pracowitość i pewność siebie, której przeciwstawiła się siła, z którą nic równać się nie mogło. W 1897 roku zakończyła się budowa Benriach, a już dwa lata później rynkiem wstrząsnął kryzys wywołany krachem Pattisonów, doprowadzając Johna do bankructwa, a gorzelnie do zatrzymania pracy.

Poważny kryzys

Kryzys i jego skutki dało się odczuć w całej branży, jednak jednym udało się go przetrwać lub przeczekać kilka lat w stanie zawieszenia, a innych doprowadził do całkowitego zamknięcia.

Dla Benriacha okres zawieszenia był najdłuższy w całej branży i trwał ponad 60 lat, a przerwało go przejęcie obiektów przez gorzelnie Glenlivet.

Kolejne losy gorzelni to częste zmiany właścicieli, z których każdy eksperymentował z różnymi technikami produkcji.

Gorzelnia stała się swoistym laboratorium wypełnionym różnymi beczkami zawierającymi trunki powstałe ze słodu suszonego dymem torfowym oraz zwykłym powietrzem.

Odbywały się również eksperymentalne próby destylacji trzykrotnej.

Sukces

Wszystkie wysiłki związane z doświadczeniami, nie przyniosły wyniku, który był oczywisty, ale niedostrzegalny dla dawnych właścicieli, a wniosek był prosty - gorzelnia potrafi w każdym wydaniu zaprezentować doskonały trunek.

Po kolejnych kilku latach zawieszenia produkcji, gorzelnie przejął wizjoner Billy Walker, za sprawą którego cały świat dostrzegł to, czego poprzedni właściciele nie byli w stanie zobaczyć.

Rynek stał się poligonem doświadczanym, na który wysyłano co rok nowe pomysły, zalegające w mrokach magazynów, czekając na swoją kolej.

Beczki i ich zawartość dojrzewała, a pomysłowość i niewielka podaż podsycana aurą niedostępności, wywołała popyt, który wielokrotnie przewyższał podaż.

Mnogość edycji zalała rynek i pozwoliła bardzo szerokiej grupie konsumentów, zapoznać się z marką oraz dopasować swoje oczekiwania do niezliczonych stylów, jakie przyjmował BenRiach.

Sukces był bardzo dynamiczny, a jego kosztem były topniejące zapasy starych destylatów w magazynach.

Kiedy marka osiągnęła odpowiedni poziom rozpoznawalności, a magazyny zostały niemal osuszone, nadszedł czas na kolejną zmianę.

Brown-Forman

Billy Walker sprzedał wszystkie trzy swoje gorzelnie - w tym BenRiacha gigantowi branży alkoholowej firmie Brown-Forman.

Słynąca z amerykańskich brandów - w tym największej na świecie marki, jaką jest Jack Daniels, firma od dłuższego czasu chciała rozszerzyć obszar swoich działań na szkocką wodę życia.

Dzięki transakcji, której dokonała z Billem, uzyskała kontrolę nad w pełni działającą gorzelnią, której marka jest znana konsumentom z nowo dojrzewających destylatów, miała możliwość rozpocząć swoją karierę od nowa.

Nowe edycje niesione twórczością Master Distiller, która pod egidą amerykańskiego potentata śmiało i z poszanowaniem tradycji wkracza w lata 20 XXI wieku, z marką, która o mały włos nie zniknęłaby z kart historii gorzelnictwa Szkocji i świata.

BenRiach 12 Y The Twelve

Trunek wprowadzony na rynek w nowej szacie graficznej oraz odmiennej od poprzednich edycji butelce.

Charakterystyczny kształt alembików pozwala w trakcie destylacji dotrzeć do głębi owocowości drzemiącej w tym trunku oraz wydobyć gęstość i złożoność materii.

W kreowaniu wyjątkowego profilu sensorycznego trunku olbrzymią rolę odgrywają beczki, których są aż trzy rodzaje.

Destylat przez cały okres 12 lat dojrzewa osobno w beczkach po hiszpańskim wzmocnionym winie sherry, klasycznych beczkach po bourbonie oraz w baczkach po czerwonym słodkim winie porto.

Następnie wszystkie destylaty trafiają na pewien okres do wspólnej kadzi, w celu dokładnego połączenia sensorycznego. Gotowy mariaż urzeka aromatem miodu, kakao oraz pieczonych owoców leśnych.

Smak to mix orzechów, kandyzowanej pomarańczy oraz wiśni, które prowadzą do finiszu pełnego przypraw korzennych oraz trwającej słodyczy rodzynek.

Jak na 12-letnią whisky, trunek urzeka złożonością i głębią oraz zachwyca pomysłowym wykorzystaniem 3 rodzajów drewna.

BenRiach 12Y the Smoky twelve

Trunek ten to prawdziwe szaleństwo w sferze pomysłowości oraz profilu sensorycznego.

Twórczyni sięgnęła do eksperymentów, jakie poprzedni właściciele prowadzili nad stworzeniem dymnej edycji.

Korzystając z wcześniejszych doświadczeń z dymną wersją Benriach - Rachel Barrie połączyła dymny dwunastoletni destylat z trunkami dojrzewającymi w beczkach po sherry, bourbonie i marsali.

To niezwykle interesujące połączenie, zaowocowało aromatem wanilii w dymie, pomarańczy opalanej oraz migdałów podprażanych.

Smak to mocna ciemna czekolada z brązowy cukrem oraz długo utrzymującym się dymnym finiszem przynoszącym posmak kakao.

Jeśli 12-letnia edycja była urzekająca, to dymna wersja jest jej bliźniaczym interesującym odbiciem.

BenRiach 22Y Dark Rum Finisz

Opróżnianie beczki, w której dojrzewał ten wielowiekowy trunek, musiało przypominać wydobywanie skarbów z pirackiej skrzyni umarlaka.

Niemal zapomniany destylat, który dojrzewał przez 22 lata w beczkach po bourbonie, swoje ostatnie zamknięcie spędził w beczkach po ciemnym karaibskim rumie.

Ten krótki okres, odcisnął swoje piętno na profilu sensorycznym i przyprawił dojrzałą whisky o jamajski szlif, słoneczną głębię oraz piracki pazur.

Trunek ten trafił na rynek w 2016 roku, kiedy to dokonywało się przejęcie przez Brown-Forman i stanowi jedno z ostatnich dzieł poprzedniej władzy w gorzelni.

Po otwarciu butelki uderza zbożowa nuta owsa i jęczmienia, przeplatana skórką pomarańczy, w tle której majaczy tarta gałka muszkatołowa.

Na języku trunek jest jak lepki karmel, przynosi owocowość moreli, balansowaną gorzką czekoladą, dopełnianą wanilią, która przeradza się w słodki kremowy finisz.

Tak jak w przypadku listu w butelce dryfującej po morzu karaibskim z zamkniętą w sobie legendą, tak każda z tych ostatnich na świecie butelek, skrywa legendę, po którą każdy, kto tylko ma okazję, powinien sięgnąć.

Zaglądaj na kukunawa.pl

Po więcej historii i dobrej whisky