Balvenie, czyli od zawsze w jednych rękach

Czytaj dalej

William Grant, wraz z 9 swoich dzieci, przez rok nadzorował budowę gorzelni Glenfiddich, z której pierwszy destylat popłynął w Boże Narodzenie 1887 roku. Jako że trwał boom na whisky w tym czasie już w 5 lat później, w 1892 roku Grant rozpoczął budowę nowego zakładu, w którym z kolei pierwsza destylacja odbyła się 1 maja 1893 roku. Mowa oczywiście o Balvenie.

Na początku była Glenfiddich

Gorzelnia Balvenie znajduje się w samym sercu Speyside, w miasteczku Dufftown (Banffshire) nazywanym „Światową stolicą whisky” (przez wzgląd na to, iż znajdziemy tam aż 6 czynnych gorzelni (obok Balvenie jeszcze Glenfiddich, Kininvie, Glendullan, Mortlach i Dufftown). Zakład stanął na 12-akrowej działce, w miejscu dawnej XVIII-wiecznej rezydencji Balvenie New House, tuż obok ruin zamku Balvenie. Na tej samej działce stoją też Glenfiddich i Kininvie (ta ostatnia faktycznie na terenie należącym do Balvenie).

Położenie

Nazwa Balvenie oznacza „Wioskę szczęścia” i została zaczerpnięta od nazwy ruin pobliskiego zamku. Istnieją źródła mówiące, iż słowo to wymawiane „balVEnie” odnosi się do nazwiska biskupa Mortlach żyjącego w XI wieku i oznacza „Farma Beathana” (od „Baile Bhainidh”). Ciekawostką jest, iż pierwotnie Balvenie miała zwać się inaczej - Glen Gordon.

Etymologia nazwy

William Grant urodził się 19 grudnia 1839 roku w skromnym domostwie w Dufftown. Od 7 roku życia nie stronił od różnorakich zajęć – wpierw wypasał bydło na farmie nad rzeką Deveron. Później terminował u szewca, był urzędnikiem, w końcu księgowych w jedynej istniejącej wtedy w Dufftown destylarni – Mortlach (od 1866 roku). To tam piął się po szczeblach kariery, nauczył gorzelnictwa i zapragnął mieć własną gorzelnię. A że Glenfiddich to było mało…

William Grant i narodziny Balvenie

Balvenie wznoszono kilkanaście miesięcy od 1892 roku. Pierwszy destylat spłynął 1 maja 1893 roku. Dla oszczędności zakupiono używane alembiki z zakładów Lagavulin i Glen Albyn. W 1898 roku narodziła się blended whisky Grant’s (Standfast), do której Balvenie dostarczała destylatów aż do 1971 roku, kiedy to postanowiono wprowadzić wersję single malt whisky Balvenie.

Początki

Rosnąca popularność marki blended whisky Grant’s (pierwszym sprzedawcą firmy był zięć Granta, Charles Gordon) zapewniała Balvenie spokojny żywot. Sam William Grant sprawował pieczę nad Balvenie aż do swej śmierci w 1923 roku. Wtedy to pałeczkę po nim przejmie jego syn, John, który w tymże roku rozpocznie pierwszą w historii Balvenie przebudowę. Jeszcze w 1929 roku oryginalne słodownie zostaną przekształcone w nowocześniejsze słodownie podłogowe, które pracują do dziś (obecnie jedna z niewielu takich gorzelni w Szkocji).

Dalsze spokojne dzieje

Zanim przejdziemy dalej warto wspomnieć o jednym bardzo ważnym fakcie. Otóż Balvenie, jako jedna z naprawdę nielicznych destylarni w Szkocji, nie przerywała swojej produkcji ani podczas prohibicji w USA, ani podczas wojen światowych. Wszak braki jęczmienia jej nie groziły – miała (i do dziś ma) własne pole tego zboża.

Spokój, stabilność, trwałość

W 1957 roku zwiększono dwukrotnie moce produkcyjne w Balvenie dodając drugą parę alembików. Kolejne 3 dołączą w 1965 roku (od 1966 roku alembiki będą ogrzewane parą) , zaś w 1971 roku dojdą następne dwa (zainstalowano wtedy także własną linię rozlewniczą), przez co łącznie będzie wtedy 9 alembików (dziś jest ich w sumie 11 – 5 typu wash still i 6 typu spirit still). W międzyczasie, w 1962 roku, do firmy dołączy David C. Stewart (miał wtedy 17 lat), który w 1974 roku zostanie czwartym w historii Master Distillerem w Balvenie.

II połowa XX wieku w Balvenie

W 1971 roku pojawiła się pierwsza single malt whisky w historii Balvenie. Co ciekawe – Miała kształt trójkąta niemal identyczny jak Glenfiddich (pionierska whisky wprowadzona na rynek w 1961 roku, która zdobyła sukces i zapewniła rozwój w tym kierunku innym gorzelniom). David C. Stewart – stał się pionierem w kwestii tworzenia whisky starzonych podwójnie i/lub finiszowanych. Eksperymentował od 1983 roku – i tak powstała Balvenie 12yo Doublewood (1993 rok – wraz z Founder’s Reserve 10yo i 15yo Single Barrel).

Pierwsze single malty

Od II połowy XX wieku (graniczna data – 1971 rok) do 2007 roku Balvenie stopniowo coraz bardziej skupia się na produkcji własnych single malt whisky. W 1990 roku na jej terenie zbudowana zostaje gorzelnia Kininvie (4,4 miliona litrów destylatu rocznie), w 2007 zaś w Girvan – Ailsa Bay (imponujące 12 milionów litrów destylatu rocznie).

Balvenie wkracza w nowy wymiar

Biorąc pod uwagę jeszcze istniejącą od 1963 roku Girvan (whisky zbożowa, aż 110 milionów litrów destylatu rocznie) – wszystkie te zakłady odciążyły Balvenie, która może zmierzać ku własnym celom. Co nie oznacza, że nie znajdziemy jej dziś w Grant’s, Monkey Shoulder, czy nawet – Scottish Collie.

Balvenie posiada ponad 10-tonową kadź zacierną oraz 12 kadzi fermentacyjnych z daglezji. Fermentacja trwa około 65 godzin. Destylacja zachodzi za pomocą 11 alembików (5 wash still, 6 spirit still). Woda pochodzi z pobliskiego źródła Robbie Dubh (ziemia wokół źródła należy do William Grant & Sons). Produkcja to 5,6 miliona litrów destylatu rocznie.

Produkcja

Część jęczmienia pochodzi z własnych zasobów – z 1000-akrowego Balvenie Main. Gorzelnia posiada własne podłogi do słodowania, linię rozlewniczą (od 1971 roku), zatrudnia także osoby odpowiedzialne za stan techniczny alembików oraz posiada własna bednarnię. W Balvenie oczywiście są także magazyny sztauerskie, a whisky dojrzewa w beczkach po bourbonie i sherry, rzadziej w innych typach beczek (np. po rumie, czy różnych winach).

Od momentu wprowadzenia na rynek pierwszej single malt whisky w Balvenie (1971 rok) portfolio gorzelni mocno się rozrasta i ewoluuje. Podstawowy range obejmuje wersje 12yo Doublewood, 14yo Carribean Cask Finish, 16yo French Oak i 21yo Portwood. Na przestrzeni lat wydano także mnóstwo edycji limitowanych, w tym stare whisky 25yo, 30yo, 40yo i 50yo, a niedawno nawet 60yo (na 60-lecie pracy Malt Mastera, Davida C, Stewarta) oraz znakomite serie Stories Whiskies (tutaj stare whisky, m. in. 42yo i 46yo oraz lekko torfowe wersje – gdzie torfu używa się tylko przez tydzień w roku), czy Craft Whiskies (wersje Single Barrel, Single Cask i znakomite Tun).

Portfolio

Balvenie, wraz z Glenfiddich, konsekwentnie unikają sprzedaży swych destylatów do niezależnych bottlingów (takowych jak na lekarstwo, a każdy z nich to biały kruk). Jeśli już sprzedają – są to whisky odrobinę „skażone”, w formie blended maltów/teaspoon whisky. W ten sposób na rynku mamy takie marki jak Wardhead („skażony” Glenfiddich – mieszanka 99% Glenfiddich i 1% Balvenie) i Burnside (99% Balvenie i 1% Glenfiddich).

Niechęć do niezależnych bottlerów

Whisky z Balvenie podbiła serca i podniebienia fanów whisky na świecie swą delikatnością, subtelnością, harmonią i gładkością. W palecie aromatyczno-smakowej znajdziemy przede wszystkim dużo miodu, wanilii i nut owoców. Jest to jedna z najłagodniejszych i naprawdę znakomitych whisky ze Speyide.

Charakter

Balvenie może być spokojna o swoją przyszłość. Znakomitej klasy whisky, własny jęczmień, bednarnia, jeden właściciel od początku istnienia etc. oraz możliwość zwiedzania przez wielbicieli czynią ją jedną z najpopularniejszych gorzelni whisky, nie tylko ze Speyside, ale i całej Szkocji. Co więcej – do zakładu w 2022 roku wkroczyła nowa Malt Master – Kelsey McKechnie – która zastąpiła tym samym Davida C. Stewarta na tym zaszczytnym stanowisku.

Idzie nowe

Jako że wiedzę zdobywała pod jego czujnym okiem możemy być spokojni o jakość obecnych wydań Balvenie. Mogłaby tylko np. nieco ceny obniżyć…

Po więcej historii i dobrej whisky