Czytaj dalej

10 faktów i ciekawostek o gorzelni Garnheath





Kiedy pomyślimy o szkockiej whisky jako takiej, na myśl przychodzi nam od razu kilka nazw najbardziej znanych gorzelni - oczywiście gorzelni whisky słodowej.

Tymczasem tak naprawdę najwięcej na świecie sprzedaje się whisky blended. A tej nie byłoby, gdyby nie gorzelnie whisky zbożowej.

Te czynne. A także te, które już istnieć przestały.

Zbożowa whisky






Obecnie w Szkocji działa 8 gorzelni zbożowej whisky, z czego aż 6 w regionie Lowland.

Najstarsza, Cameronbridge, produkcję rozpoczęła w 1826 roku.

Wraz z Girvan wytwarza najwięcej – obie po 110 milionów litrów destylatu rocznie.

Są w historii szkockiego gorzelnictwa również takie zakłady, którym się, niestety, nie udało.

Jednym z nich była Garnheath.

Szkocja i jej gorzelnie słodowej whisky

1. Gdyby nie Inver House…

Na zachód od małej wioski Bladnoch, po północnej stronie rzeki Bladnoch, w hrabstwie Wigtownshire w regionie Lowland w południowo-zachodniej Szkocji, znajdziemy gorzelnię Bladnoch.

Ta wysunięta najdalej na południe szkocka destylarnia położona jest stosunkowo niedaleko historycznych zakładów Glen Flagler (mieszcząca się w kompleksie Moffat) i Ladyburn, a także działającymi do dziś Springbank (region Campbeltown) i Arran (wyspa Arran).

Farma, na której stanęła gorzelnia Bladnoch miała dość zaskakującą nazwę – Bladnoch.

2. Airdrie jako siedziba Garnheath

Gorzelnia Garnheath stanęła w niewielkim mieście Airdrie, leżącym w hrabstwie North Lanarkshire w środkowej Szkocji.

Stanowi ono część aglomeracji z sąsiednim Coatbridge, a oba miasteczka dzieli niewielka odległość od Glasgow.

3. W kompleksie Moffat

Garnheath była częścią wielofunkcyjnego kompleksu skupiającego destylarnie whisky słodowej i zbożowej.

Na terenie dawnej papierni Moffat stanęły zatem obok siebie 3 destylarnie – 2 whisky słodowej (Glen Flagler i Killyloch) oraz zbożowa Garnheath.

4. Niewiele ponad 20 lat…

Garnheath, pomimo początkowych sukcesów, produkowała whisky przez niewiele ponad 20 lat. Dokładnie działała w latach 1965-1986.

Upadek gorzelni wiąże się ściśle ze śmiercią prezesa Publicker Industries, Simona Neumanna, który zmarł w 1976 roku pozostawiając po sobie 39 milionów dolarów długu.

5. Szczytowy okres

Najlepszym rokiem w historii Garnheath okazał się rok 1980, 4 lata po śmierci prezesa Publicker Industries, Simona Neumanna.

Choć firma (a wraz z nią także Inver House Distillers) coraz bardziej stawała w obliczu nadchodzącego wielkimi krokami kryzysu, w tymże roku oddano do użytku nowoczesny zakład odzyskiwania produktów ubocznych w Garnheath.

6. Jak domek z kart

W 1985 roku zmarła wdowa po Simonie Neumannie, która od momentu śmierci męża zarządzała Publicker Industries.

Problemy się piętrzyły, toteż majątek wyprzedawano.

Glen Flagler ostatecznie zamknięto i zburzono w 1985 roku, rok później zaś jej los podzieliła Garnheath.

7. Co pozostało po Garnheath?

Garnheath przeszła do historii w 1986 roku.

Właścicielem pozostałości po destylarni jest nadal Inver House, spółka zależna koncernu International Beverage.

I to właśnie Inver House „urządziło” tu sobie swą siedzibę.

Dzięki temu nie zburzono niektórych pozostałości Garnheath – ocalono magazyny, pomieszczenie do blendowania whisky oraz obiekty stricte biurowe.

8. W sumie – miała, nomen omen, „papiery”…



Garnheath, a w zasadzie kompleks trzech gorzelni na terenie dawnej papierni Moffat, była typową przedstawicielką swoich czasów.

Właśnie w latach 60-tych XX wieku bardzo opłacalne stawały się gorzelnie wielofunkcyjne, produkujące różne rodzaje whisky w jednym miejscu.

Należały do nich m .in. Dumbarton/Inverleven, Ben Nevis, czy Strathclyde/Kinclaith.

No i oczywiście Loch Lomond, ze specjalną wersją alembików nazwanych Lomond still.

9. Jedna z największych

W okresie swej, krótkiej niestety, działalności Garnheath była jedną z największych gorzelni zbożowych w Szkocji.

Za pomocą 5 alembików do destylacji ciągłej produkowała zarówno whisky zbożową, jak i neutralny spirytus zbożowy.

I to w milionach litrów rocznie.

10. Bez oficjalnych bottlingów

Destylarnie whisky zbożowej nie wydają w zasadzie nigdy swoich oficjalnych bottlingów.

Tak też i było z Garnheath.

Na szczęście w sukurs stanęli niezależni bottlerzy, toteż dziś można jeszcze spotkać jakąś nieoficjalną wersję whisky z Garnheath – m. in. od Douglasa Lainga, Vintage Malt Whisky, czy Signatory.





Niezależnie od tego, że Garnheath była jedną z wielu i jako jedna z wielu została zamknięta, bottlingów z tejże gorzelni będzie coraz mniej i mniej.

A jak wiadomo rynek wtórny ma swoje prawa, tudzież fanaberie.

Garnheath nie zyskała może statusu legendy, niczym specjalnym się nie wyróżniała, w sumie nie po to została stworzona.

Z drugiej strony popyt na whisky z zamkniętych zakładów będzie zawsze.

Jakie by one nie były. Choćby raz spróbować…

Będzie rosło

Zaglądaj na kukunawa.pl

Po więcej historii i dobrej whisky